Wawel Solutions Group
Oszczędności

5 miejsc w kadrach, gdzie tracisz 4200 zł miesięcznie

Autor Marcin Kwiatkowski, Dyrektor Zarządzający·12 października 2024·6 min czytania

Zamiast lania wody o nowoczesnym zarządzaniu, policzmy konkretne złotówki, które uciekają z Twojego portfela przez stare nawyki. W Wawel Solutions Group liczymy fakty, nie obietnice, dlatego przygotowałem zestawienie realnych strat w typowej krakowskiej firmie zatrudniającej około 47 osób.

Przekładanie teczek i szukanie dokumentów w segregatorach

Prawda jest taka, że w biurze na Grodzkiej czy dowolnej innej ulicy w Krakowie, Twoja kadrowa spędza średnio 14 minut na znalezieniu jednego dokumentu w papierowym archiwum. Wyobraź sobie sytuację, gdy przychodzi kontrola lub pracownik prosi o kopię starego świadectwa pracy. Pani Beata musi wstać, przejść do pokoju z szafami, wertować segregatory i modlić się, żeby nikt nie przełożył teczki w złe miejsce. Przy 47 pracownikach takich sytuacji jest kilkanaście w tygodniu. To nie jest praca, to jest zwykłe marnowanie czasu, za który przecież płacisz co miesiąc pełną stawkę.

Kiedy zsumujemy te kwadransy, okazuje się, że w skali miesiąca tracisz około 11 godzin czystej pracy na samo chodzenie między szafkami. Przy obecnych kosztach pracy specjalisty, to wyrzucenie do kosza co najmniej 640 zł miesięcznie tylko na jeden dział. Do tego dochodzi koszt powierzchni biurowej. Segregatory zajmują miejsce, które mogłoby służyć jako dodatkowe biurko dla handlowca. To ma po prostu działać każdego dnia bez zbędnych segregatorów, a tymczasem Twoje pieniądze leżą zakurzone na półkach i nie przynoszą żadnego pożytku firmie.

Mniej klikania, więcej pracy – to nasze hasło, ale w przypadku papieru nawet nie ma w co klikać. Musisz fizycznie wertować kartki, co jest źródłem frustracji. Ostatnio u jednego z naszych klientów, firmy transportowej z Nowej Huty, wyliczyliśmy, że przejście na cyfrowe teczki zwróciło się już po 3 miesiącach. Nie musieli wynajmować dodatkowego magazynu na archiwa, co oszczędziło im kolejne 800 zł miesięcznie. To są twarde liczby, których nie da się oszukać żadnym ładnym opisem w broszurze reklamowej.

Szukanie jednej umowy w szafie trwa 14 minut. W tym czasie Twój pracownik mógłby przygotować trzy nowe oferty dla klientów.
Przekładanie teczek i szukanie dokumentów w segregatorach

Błędy w PESEL-ach i ręczne przepisywanie umów

Ręczne wpisywanie danych z dowodów osobistych do systemu to proszenie się o kłopoty. Każdy z nas jest tylko człowiekiem i po wystawieniu 12. umowy zlecenia tego samego dnia, cyfry zaczynają skakać przed oczami. Jeden błąd w numerze PESEL lub literówka w nazwisku oznacza, że cała procedura zgłoszenia do ZUS idzie do poprawki. To generuje dodatkowe 23 minuty na odkręcanie sprawy, telefony do urzędu i ponowne drukowanie dokumentów. Takie pomyłki zdarzają się średnio 3-4 razy w miesiącu przy rotacji pracowników na poziomie kilku osób.

Koszty takich błędów są ukryte, ale bardzo bolesne. Nie chodzi tylko o czas Pani Beaty, ale o potencjalne kary z urzędów i stres, który rozwala rytm pracy całego biura. W Wawel Solutions Group widzimy to codziennie – firmy płacą za błędy, których można uniknąć, wprowadzając prosty automat zaciągający dane. Zamiast siedzieć nad klawiaturą i klepać cyferki, kadrowa mogłaby w tym czasie sprawdzić, dlaczego koszty nadgodzin w magazynie wzrosły o 12% w ostatnim kwartale. To jest właśnie prawdziwa oszczędność.

Zautomatyzowanie generowania umów skraca ten proces z 20 minut do około 2 minut. Oszczędzasz 18 minut na każdej osobie. Jeśli zatrudniasz 5 nowych osób miesięcznie, zyskujesz półtorej godziny świętego spokoju. Liczymy fakty, nie obietnice – automatyzacja eliminuje błędy ludzkie prawie do zera. Koniec z poprawianiem tych samych wniosków po trzy razy, bo ktoś źle wpisał datę urodzenia lub kod pocztowy. Twoja firma zasługuje na to, żeby procesy działy się same w tle, bez ciągłego nadzoru.

Urlopy na żółtych karteczkach i chaos w arkuszach Excel

Największy wyciek pieniędzy widzę jednak przy zarządzaniu urlopami. W wielu firmach wciąż króluje papierowy wniosek urlopowy, który wędruje od pracownika, przez kierownika, aż do kadr. Po drodze taka kartka potrafi zginąć, zostać zalana kawą albo utknąć w stercie innych papierów na biurku szefa przez 4 dni. Potem kadrowa musi to ręcznie wpisać do Excela, w którym i tak połowa formuł nie działa, bo ktoś przez przypadek usunął kolumnę z zeszłego miesiąca. To jest przepis na katastrofę przy rozliczaniu wypłat.

Gdy dane w Excelu nie zgadzają się ze stanem faktycznym, zaczynają się pretensje pracowników. 'Dlaczego mam odciągnięte za dwa dni, skoro byłem tylko jeden dzień na żądanie?'. Wyjaśnianie jednej takiej kłótni zajmuje średnio 45 minut pracy dwóch osób. Przy 47-osobowym zespole, takie sytuacje zdarzają się przynajmniej raz w tygodniu. To kosztuje Cię około 380 zł miesięcznie w samym czasie zmarnowanym na dyskusje, które nie powinny mieć miejsca, gdyby system był przejrzysty i dostępny dla każdego z telefonu.

Wprowadzenie prostego obiegu wniosków przez aplikację eliminuje potrzebę istnienia papieru i Excela. Pracownik klika, kierownik zatwierdza w 3 sekundy, a kadry widzą gotowy raport. Bez zbędnych segregatorów i bez dzwonienia do siebie z pytaniem 'ile mi jeszcze zostało dni wolnych?'. To ma po prostu działać każdego dnia. Dzięki temu odzyskujesz nie tylko pieniądze, ale też autorytet w oczach pracowników, którzy widzą, że ich firma jest zorganizowana i szanuje ich czas. To są te drobne rzeczy, które budują porządną kulturę pracy.

Wyjaśnianie kłótni o źle policzony urlop kosztuje więcej niż miesięczny abonament za porządny system kadrowy.
Urlopy na żółtych karteczkach i chaos w arkuszach Excel

Brak kontroli nad sprzętem i szkoleniami BHP

Kolejne miejsce, gdzie ucieka gotówka, to zapominanie o terminach. Czy wiesz dokładnie, kiedy kończą się badania lekarskie Twoich 12 kierowców? Albo kiedy trzeba zrobić przegląd gaśnic w biurze na Grodzkiej? Jeśli polegasz na pamięci lub kalendarzu w biurku, ryzykujesz ogromne kary podczas kontroli PIP. Jedna taka kara może wynieść od 1000 zł w górę za jednego pracownika bez aktualnych badań. To nie są żarty, to są realne straty finansowe, które uderzają bezpośrednio w Twój zysk na koniec roku.

Podobnie wygląda sprawa ze sprzętem. Wydajesz laptopa, telefon, buty robocze czy narzędzia o wartości 3400 zł i ufasz, że pracownik o to zadba. Ale gdzie jest podpisany protokół przekazania? Często w tej nieszczęsnej szafie, o której pisałem wcześniej, albo w ogóle go nie ma. Gdy pracownik odchodzi z firmy, zaczyna się nerwowe sprawdzanie, co właściwie dostał i w jakim to jest stanie. Brak cyfrowej ewidencji majątku to prosta droga do tego, że co roku tracisz kilka procent wartości firmy przez zwykłe 'rozmycie się' przedmiotów.

Nasze systemy przypominają o terminach BHP z wyprzedzeniem 14 dni. Wysyłają SMS do pracownika i maila do szefa kadr. Nikt nie musi o tym pamiętać. To uwalnia głowę od stresu i pozwala skupić się na zarabianiu pieniędzy. Ostatnio jeden z krakowskich deweloperów, z którym współpracujemy, uniknął kary 12 000 zł tylko dlatego, że system wymusił na nim odnowienie szkoleń wysokościowych dla ekipy na tydzień przed niezapowiedzianą kontrolą. To się po prostu opłaca.

Podsumowanie kosztów i konkretny plan działania

Jeśli dodamy do siebie te wszystkie elementy – czas szukania papierów (640 zł), błędy w danych (520 zł), chaos urlopowy (380 zł), stracony sprzęt i potencjalne kary (średnio 2200 zł rozłożone na miesiące) – wyjdzie nam kwota około 4200 zł miesięcznie. To są pieniądze, które Twoja firma płaci za to, że pracuje się w niej 'po staremu'. W skali roku to ponad 50 000 zł. Za taką sumę mógłbyś kupić porządny samochód dostawczy albo wyremontować całą recepcję na Grodzkiej. Wybór należy do Ciebie.

Nie namawiam Cię na wielkie rewolucje, bo wiemy, że w małej firmie nie ma na to czasu. W Wawel Solutions Group zaczynamy od małych kroków, które dają szybkie efekty. Najpierw cyfrowe urlopy, potem teczki osobowe, a na końcu automatyczne umowy. Cały proces wdrożenia trwa u nas zazwyczaj od 2 do 5 tygodni, zależnie od tego, jak bardzo masz teraz bałagan w dokumentach. Nie bój się technologii – ona nie jest po to, żeby Cię zastąpić, ale żebyś mógł wreszcie wyjść z biura o 16:00, zamiast siedzieć nad papierami do nocy.

Możesz dalej tracić te 4200 zł miesięcznie i udawać, że wszystko jest w porządku. Albo możesz zdecydować, że od przyszłego miesiąca te pieniądze zostaną w Twojej firmie. My nie obiecujemy cudów, my po prostu instalujemy narzędzia, które działają. Jeśli chcesz wiedzieć, jak to może wyglądać u Ciebie, bez żadnych zobowiązań, po prostu daj znać. Przygotujemy dla Ciebie wstępną symulację oszczędności w oparciu o Twoją liczbę pracowników i obecny sposób pracy.